• Wpisów: 9777
  • Średnio co: 10 godzin
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:32
  • Licznik odwiedzin: 1 337 395 / 4391 dni
 
wredotka
 
Moja koleżanka z podstawówki po latach wizytowania solariów i gabinetów odnowy biologicznej na garnuszku męża postanowiła zdobyć dyplom. Od kilku lat każdy napotkany znajomy słuchał o przygodach z różnymi wykładowcami w jednej z prywatnych wyższych szkół cięcia papieru i gięcia drutu, którzy najwyraźniej sprzysięgli się przeciw biednej koleżance, ale wreszcie, po pięciu latach, się udało.
Od czasu uzyskania dyplomu licencjata koleżanka bardzo się szanuje - brzydkie słowo z jej ust nie wyjdzie, a słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych zapewne zastąpił wieczorną lekturę Cosmo i pudelka. W swoim pragnieniu obnoszenia się swoim WYŻSZYM wykształceniem chwilami jest aż śmieszna.
Dziś spotkałam ją w autobusie* i opowiadała mi o tym, jak zrobiła sobie przemeblowanie w kuchni, którą sama zaprojektowała.
-Projektowałaś tak klasycznie, na szkicu, czy przy pomocy jakiegoś programu komputerowego? - zapytałam, myśląc o czekającym i nas remoncie.
-W Power Net Plus - odpowiedziała z fuknięciem, najwyraźniej urażona myślą, że mogłaby coś kreślić ręcznie - Darzę ten program wielką estymą - dodała gwoli wyjaśnienia, a ja parsknęłam na cały regulator.
a-ty.jpg

Ja, jak widać na załączonym obrazku, Painta ;)
__________________________________________________________
* spytana, co w ogóle robi w autobusie, westchnęła ciężko i odpowiedziała, że MUSIAŁA skorzystać z tego środka transportu, "gdyż albowiem" jej samochód jest na przeglądzie, a małżonek - w delegacji.
Więc zatem toteż wszystko jasne!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego